Internet

Jedna kampania na wszystko to najdroższy układ konta. Jak podzielić Google Ads, żeby budżet szedł tam, gdzie sprzedaż

Jedna kampania na wszystko to najdroższy układ konta. Jak podzielić Google Ads, żeby budżet szedł tam, gdzie sprzedaż
Żródło: Własne

Konto A ma jedną kampanię: wszystkie słowa kluczowe, wszystkie produkty, jeden budżet dzienny. Konto B ma cztery kampanie według celu. Konto C ma ich dwanaście, bo ktoś rozbił każdy produkt osobno. Które będzie się najlepiej uczyć i najłatwiej analizować? Zwykle B. A konto A to najczęstszy punkt startu.

Co dzieje się z budżetem w jednej kampanii

System rozdziela środki tam, gdzie łatwiej o kliknięcia. Zwykle trafiają one na zapytania tanie i często wpisywane, a nie na te, które najczęściej kończą się zakupem. Do tego wszystkie reklamy korzystają z tych samych ustawień: tej samej stawki, tego samego celu i tej samej lokalizacji. Raport z takiego konta jest średnią z rzeczy, które nie powinny być uśredniane, a dobry wynik jednej grupy zakrywa stratę w innej.

Podział według celu

Najprostszy sposób to oddzielenie czterech rodzajów ruchu:

  • zapytania z nazwą Twojej firmy: tanie i bardzo skuteczne,
  • frazy zakupowe, w których klient wie, czego szuka,
  • frazy ogólne, poznawcze, gdzie dopiero zaczyna się zainteresowanie,
  • remarketing do osób, które już odwiedziły stronę.

Każdy z nich ma inną wartość, więc zasługuje na osobny budżet i osobne oczekiwania. Zacznij od proporcji, a nie od kwoty: większość środków powinna trafić do kampanii, które sprzedają, mała część do poznawczych, a kampania na markę potrzebuje niewiele, ale jej brak oddaje wyniki konkurencji.

Jak wygląda konto B w praktyce

Cztery kampanie według celu, każda z własną rolą:

  • marka: obrona zapytań z nazwą firmy, niski budżet,
  • zakupy: frazy z intencją zakupu, największa część pieniędzy,
  • poznawcze: frazy ogólne, test nowego popytu, mała część budżetu,
  • remarketing: powrót osób, które już były na stronie.

W takim układzie każdą z nich oceniasz inną miarą. Kampanię na markę po kosztach i udziale w wyświetleniach, zakupową po koszcie pozyskania klienta, poznawczą po tym, czy generuje ruch, który później wraca. Gdy wszystko leży w jednej kampanii, ocenia się wszystko jedną liczbą i żadna decyzja nie ma oparcia.

Czego nie dzielić

Nie rozbijaj kont na kampanie według urządzenia, godziny czy odmiany jednej frazy, dopóki nie masz dość konwersji w każdej z nich. System uczy się na danych, a każda nowa kampania dzieli je na mniejsze porcje. Zbyt drobny podział daje konto, w którym nic nie ma dość danych, żeby się nauczyć, a Ty tracisz czas na zarządzanie kilkunastoma budżetami.

Podział według marży

Wyobraź sobie sklep, który sprzedaje tanie akcesoria i drogie maszyny. W jednej kampanii wszystko konkuruje o ten sam budżet, więc system chętnie wydaje pieniądze na tanie kliknięcia w akcesoria, bo daje to najwięcej wyników. Maszyny, na których sklep zarabia najwięcej, dostają resztki. Po podziale na dwie kampanie z osobnymi budżetami właściciel widzi, ile naprawdę kosztuje sprzedaż każdej grupy, i może świadomie przesuwać środki.

Ile kampanii na start

Dobrze zaplanowana kampania reklamowa w google zaczyna się nie od pisania reklam, tylko od decyzji, jak podzielić pieniądze i po co każda ich część istnieje. Dwie do czterech kampanii wystarczy, żeby zobaczyć różnice. Każda kolejna rozprasza dane i wydłuża czas uczenia się systemu. Rozbudowuj dopiero wtedy, gdy w jednej kampanii kryją się wyraźnie różne zachowania. Przyjmij też jeden schemat nazw, na przykład typ, cel i produkt, żeby po pół roku odczytać z listy, co jest czym.

Trzy pytania raz w miesiącu

  • Czy każdy budżet ma przypisany cel?
  • Czy w jednej kampanii nie siedzą jednocześnie zapytania markowe i ogólne?
  • Czy mogę powiedzieć, ile kosztuje zdobycie klienta w każdej grupie osobno?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *